Twórca Gears of War – Cliff Bleszinski mówi, że Epic skupia się na produkcji gier na konsole z powodu ledwie zipiącego rynku gier PC.
“Myślę, że ludzie raczej wolą robić gry, które sprzedadzą się w 4.5 mln egzemplarzy niż w 1 mln i Gears of War jest taką grą, która sprzedała się w 4.5 mln egzemplarzach na Xbox 360″ – mówi Bleszinski.
“Uważam, że na rynku gier PC panuje nieład… co napędza teraz rynek PC to Simsopodobne gry, WoW i pełno gier zbudowanych na bazie stron internetowych [np. flashe, Plemiona itp.] Po prostu klikasz i grasz. To jest kierunek w którym ewoluują gry PC.
“Dla mnie, PC jest na drugim planie.Nadal jest ważny, ale obecnie tworzenie gier AAA na konsole jest naszym priorytetem”
Jest to odpowiedź Bleszinskiego na “PC Gaming Alliance“

Niejako ma rację.
bang bang xD
To jest wszystko znacznie bardziej skomplikowane. Na przykład najczęściej wykorzystywane dane o sprzedaży nie obejmują w sposób wiarygodny Steamu. Tak naprawdę zupełnie nie wiadomo, ile pieniędzy tamtędy przechodzi, potencjalnie bardzo dużo. Co więcej, Steamworks zapowiada się dość obiecująco, między innymi jako narzędzie walki z piractwem.
Podobnie (w sensie nieuwzględniania w statystykach) jest z całym mnóstwem mniejszych systemów dystrybucji elektronicznej. To przez nie przechodzą wszystkie te gierki, zwykle w 2D, które 15 lat temu byłyby pełnoprawnymi produktami, ale dziś nie są już traktowane poważnie, mimo że wciąż cieszą się popularnością. One miewają bardzo niskie koszta produkcji, a w porównaniu z tymi kosztami – naprawdę niezłą sprzedaż. I są nie mniej “hardcore’owe” niż był, dajmy na to, Flashback.
Ponadto statystyki stanowią trzeci stopień kłamstwa i marketing często z tego korzysta. Na przykład porównując sprzedaż na PC i na konsole często do jednego worka wrzuca się X360, Wii i NDS, mimo że każda z tych trzech konsol ma się do pozostałych jak demokracja do demokracji ludowej. Równie dobrze możnaby wydzielić X360, albo PS3, a łącznie policzyć PC, Wii i NDS, po czym stwierdzić, że to PS3 umiera.
Faktycznie, tak jak mówi Bleszinski, rynek “casual” będzie się na PC rozwijał, po prostu dlatego, że gracz okazjonalny nie kupi sobie konsoli za – nie oszukujmy się – dość konkretne pieniądze, za to PC już ma (do pracy, do poczty, do WWW, do Worda i Exela, i tak dalej). Prosta gierka flashowa dużo do szczęścia nie potrzebuje, biurowy pecet styknie.
Ale jednocześnie między PC a konsolą jest jeszcze jedna poważna różnica. Konsole to była, jest i zawsze będzie domena dużych firm, takich jak Epic. Z wielu przyczyn. Z grubsza te same przyczyny powodują, ze mimo różnych gestów ze strony producentów konsol (np. XNA) to PC jest i pozostanie podstawową platformą producentów niezależnych i garażowych. Na X-Boksie będą sobie kwitnąć różne Epiki, a na PC – Introversion.
WoW jest, oczywiście, potęgą, i to przez duże P, bo Blizzard miał w zeszłym roku bodajże 800 milionów dochodu. Wartość całego rynku, włącznie z konsolami, szacuje się na 10 miliardów. Zresztą deprecjonowanie WoW jest bardzo nieeleganckie, bo to jest gra zarówno hardcore’owa, jak i mainstreamowa.
Nie mówiąc już o tym, że z każdym rokiem konsole są w coraz mniejszym stopniu konsolami, a w większym markowymi pecetami bez klawiatury (jak MacIntosh, tylko makówka ma komplet peryferiów). Etap łat popremierowych już mamy za sobą i powoli obalamy kolejne tabu, czyli instalację (por. DMC4 na PS3). Educated guess: jest duża szansa na to, że następny X-Box (albo jeszcze następny) będzie używał wirtualnej maszyny i ta wirtualna maszyna będzie miała swoją wersję pecetową (być może nawet w pełni zintegrowaną z Windows 7). To w praktyce oznacza, że gry na tegoż X-Boksa będą chodziły na PC bez konwersji. Będzie się je robiło w (jakiejś kolejnej wersji) XNA i pisało w C#.
To, jakie to wszystko jest skomplikowane (podkreślam: skomplikowane, to znaczy trudne do przeanalizowania, to znaczy uniemożliwiające ferowanie jednoznacznych wyroków) niech zobrazuje następujące spostrzeżenie. Oglądałem ostatnio listę najlepszych gier zeszłego roku, jedną z wielu, oczywiście subiektywną, zamieszczoną przez znany serwis. Dziesięć pozycji. Spośród nich tylko trzy wydane na peceta (na poszczególne konsole – po 5,6, oczywiście większość tytułów była wieloplatformowa). Ale to właśnie te trzy gry okupowały trzy pierwsze miejsca. Na konsole między innymi dlatego sprzedaje się dużo gier, że się tych gier dużo robi. A to, co te gry sobą reprezentują, to już całkiem inna para kaloszy.
Bleszinski jest niewiarygodny z powodu dającego się streścić w dwóch słowach: grupa docelowa. Konsola, każda, absolutnie każda, ma grupę docelową, czyli jest stworzona specjalnie z myślą o konkretnych klientach (typu “starsze panie słuchające Beatlesów” albo “nastoletni chłopcy lubiący grać w koszykówkę”). PC w nic nie jest wycelowane, bo nie jest produktem, tylko standardem. A Bleszinski zrobił Gears of War, które jest wycelowane, i to bardzo profesjonalnie, w bardzo konkretną grupę docelową, bardzo mocno pokrywającą się z grupą docelową… X-360. No to dziwnym nie jest, że się dobrze sprzedała na X-360. Mogłoby być inaczej tylko gdyby Gears of War była bardzo złą grą, a nie jest.
Uwaga, teraz będzie nachalna autopromocja: o Gaming Alliance pisałem (zwięźle) kilka dni temu na naszym blogu, który się nazywa Tańczący z Myszami (czyli, jak nazwa wskazuje, raczej grywamy na pecetach, ale mam nadzieję, że to nikogo nie zrazi). Zapraszam! :)
PC gaming umiera, a ja nie będę płakał na PS3 o wiele lepiej się gra. Podłączasz, wkładasz płytkę i grasz. Czasami gra wymaga zgrania danych na dysk, ale to nie problem.
Ta umiera od 10 lat, ale coś wolno kona.
Wolno bo wolno, ale ma to swoje skutki. Wiele gier wychodzi tylko na konsole, a na PC nie.
Ale to nie zmienia faktu że wolno i pewnie kiedyś to się stanie, ale nie w najbliższym czasie.
Rynek PC napewno kiedyś skona, ale najpierw wiele innych rzeczy umrze np: Neo Plus ;)
mychy zyja 4 tygodnie a jakoś nie wyginęły ;)
muchy* fakamać
Hi,
Its really fantastic to read this kind of the post .This is really a good creation . This is really awesome .Video games are a waste of time for men with nothing else to do.You know what’s really exciting about video games is you don’t just interact with the game physically — you’re not just moving your hand on a joystick, but you’re asked to interact with the game psychologically and emotionally as well. You’re not just watching the characters on screen; you’re becoming those characters.I think that if someone plays a video game, and then goes out and harms another human being, or themselves because of what they just saw in the video game, they were screwed up in the head long before they got their hands on a controller.
… Thanks.
“Its really fantastic to read this kind of the post”.
Co ty mogłeś zrozumieć chłopaku z J. polskiego, ale prowizorka pierwsza klasa. ;)
A tak swoją drogą, Epic wcale nie olewa PC. Epic oficjalnie wspiera PCGA:
http://www.pcgamingalliance.org/en/about/board.asp
Z kolei tutaj:
http://www.tomsgames.com/us/2008/02/20/gdc_long_live_pc_gaming/
jest krótki wywiad z Markiem Reinem, wiceprezydentem Epika. Polecam uwadze, bo facet wypowiada się w dość wyważonym tonie. :)
to jakiś spam-bot jest Radoom ;)