Gdyby nie urywek trailera filmu, który zobaczyłem przez przypadek w TV, nigdy bym pewnie się nie dowiedział o tym filmie. Tak samo, gdybym nie obejrzał tego kiepskiego filmu, to nie zabrałbym się za rewelacyjną książkę o wampirach, napisaną w latach pięćdziesiątych.
Robert Neville jest prawdopodobnie jedynym przedstawicielem ludzkiej rasy, nie zarażony chorobą jaka dotknęła cały świat. Choroba ta spowodowała, że ludzie zamienili się w złaknione świeżej krwi wampiry. TE wampiry, obawiające się promieni słonecznych, te wampiry złaknione krwi, za dnia bezbronne, śpiące w mroku, mające wstręt do czosnku i przedmiotów wiary jak krzyże, te wampiry, których Neville zakańcza ich żywot wbijając kołek wprost w serce.
Książka ukazuje zwykłe dni Nevilla, w tej szarej, przygnębiającej rzeczywistości. Dowiadujemy się wiele o jego przeszłości (cholernie mocny wątek) i o istocie choroby. Wiemy np. że Neville musiał spalić doszczętnie każdy sąsiadujący z nim dom, aby tamci nie przeskakiwali na jego dach. A właśnie, nie wiecie pewnie o tym, że wszystkie wampiry (niegdyś jego sąsiedzi) wiedzą o Nevillu, wiedzą gdzie mieszka i ukryci w cieniu pobliskich domów, obserwują go za dnia i czekają aż popełni błąd. Co noc przychodzą grupami pod jego dom i nawołują, aby wyszedł z domu, jęczą, wyją, kobiety wykonują obelżywe gesty, jakby zachęcające Nevilla do wyjścia.
Książka głęboko przedstawia psychikę głównego bohatera, który opijając się do nieprzytomnośc, co wieczór stara się zapominać o świecie. Można go nazwać Robinsonem Crusoe, i tak jak on ma swojego Piętaszka – w tej roli pies, którego wątek jest zupełnie inny jak w filmie, ale tak samo ważny dla bohatera.
Nie raz Robert będzie się poddawać, po czym znowu podniesie się z dołu i zacznie szukać odpowiedzi na pytania dotyczące choroby. Aż w końcu pojawi się nadzieja, która doprowadzi go do zguby.
Jest to naprawdę rewelacyjna książka z kapitalnym, zapadającym w pamięć zakończeniem, które tak bardzo chciałbym Wam zdradzić, ale no nie mogę ;)
Jednak prawdziwą rekomendacją książki jest to, iż m.in. Stephen King i John Romero czerpali z niej inspiracje i to, ze przyczyniła się do rozwoju tego typu horrorów w m.in. filmie.
- Ocena książki 10\10
- Ocena filmu 6\10 (choć po przeczytaniu dałbym 4\10)
- Ocena filmu jako adaptacja książki 2\10

Co mam do filmu ?
Przede wszystkim to powinien być mini serial (coś z 13 odcinków), bo film nawet nie liznął przeszłości bohatera, (gdzie siedzi główny, mocny wątek książki) skracając go do 3 minut, w którym w biegu dowiadujemy się o tym kim był i co to za choroba…ehh…
Później mamy słabo nakreślonego bohatera. Twórcy myśleli, że luzackie gadki do manekinów i wyrecytowanie z pamięci tekstu do Shreka załatwi sprawę samotności bohatera…żal jak to się teraz mówi :) W ogóle Smith słabo świrował, ale jak na aktora grającego w filmach typu Bad Boys to i tak dobrze.
O nieśmiertelnej parze jaką stanowiła matka z dzieckiem nie wspomnę, a właściwie już to zrobiłem :/ No i o jej nieznajomości Boba Marleya…
Głupawe zakończenie. Zastanawia mnie co to dało Nevillowi i po co tak głupio zginął zamiast uciec z “nieśmiertelną parą” ?
Książka zawsze lepsza od filmu. Może się za nią zabiorę :)
Ja nadal nie rozumiem co ty masz do tego filmu, wiem że książki nie czytałem i raczej nie zdobędę jej twymi kanałami {bo w Polsce jej raczej nie wydali} ale film nie był zły, w końcu to “tylko” adaptacja…i nie narzekaj na zakończenie…pierwotnie miał miał przeżyć.
książkę wydano w Polsce, ale na okładce jest Will Smith ze swoim psem, co ma tyle do książki, co weź idź stąd ;)
powiem Ci, że zachęciłeś mnie do tej książki, ofkors, do oryginału ;) problem taki, że nie chodzę do bibliotek, ale od czego się ma dziewczynę ;)
Status = zachecony :)
ach czytalem ksiazke na dlugo przed powstaniem filmu , i zachwycila mnie i znajomych ktorych udalo mnie sie namowic do przeczytania, jezeli chodzi o adaptacje calkowicie zgadzam sie z autorem ,ale jezeli ktos nie czytal ksiazki film bedzie dla niego co najmniej dobry, najciekawsze jest ze tworcy pierwszych filmow gdzie pojawiaja sie zombie stad wlasnie zaczerpneli ten pomysl ;0