Na początek kilka słów o jednym z najlepszych menu głównych jakie kiedykolwiek widziałem w grach.Podczas gdy, z głośników wydobywa się dudnienie wybijające rytm, w tle widzimy ładny rendering pokazujący przeładowywanie broni, a następnie szybką serie pocisków wystrzeliwanych w naszym kierunku. I już wiemy o czym traktuję ta gra. Jeśli Gran Turismo jest grą stworzoną z miłości do samochodów, to Black jest grą stworzoną z miłości do broni i do zniszczeń spowodowanych ich użyciem.

Fabuła niby w tej grze nie ma wielkiego znaczenia. W paru słowach chodzi o to, że Jack Kellar (główny bohater), dowódca elitarnej jednostki do zadań specjalnych zignorował rozkazy swoich zwierzchników, co miało niewybaczalne skutki. Teraz Kellar musi wszystko wyśpiewać przed sądem wojskowym. Krótkie filmiki przed kolejnymi misjami, jako jedyne świadczą o tym, że jakaś tam fabuła istnieje. Całość jest przeprowadzona w formie retrospekcji, a do sekwencji filmowych użyto prawdziwych aktorów i dynamicznego montażu. Reżyserem tych przerywników jest człowiek, który współpracował przy znakomitym serialu “24 godziny”, a muzykę skomponował Michael Giachino, ten sam którego muzykę można usłyszeć w serialu “Zagubieni”. O ile fabuła jest sztampowa i raczej nie wciągająca (poprostu jest), to do filmików nie mogę się przyczepić: są klimatyczne i dobrze zagrane.

Napisałem, że głównym bohaterem jest Kellar ? Ups…pomyliłem się, otóż Kellar schodzi na drugi plan, a jego miejsce zajmują bronie! Jest tu wszystko i wymienię tylko te bronie, których nazwy znam: AK47, H&KMP5, H&K P90, Spas12, Glock 17, M16, M249, strzelba i snajperka marki Remington, Mac 10, RPG i wiele, wiele innych. ogrom zniszczeń jakie pozostawiają po sobie te zabawki robi wrażenie i jestem pewien, że nie widzieliście czegoś takiego w innych grach. Dużo elementów jest zniszczalnych: ściany, samochody, drzwi, wieże strażnicze, a nawet całe budynki! Kiedy celownik zmienia kolor na czarny, to znak że czeka nas orgia zniszczenia i destrukcji na wielką skalę. Za każdym razem zbieramy szczękę z podłogi, jednak potem już wiemy, co można zniszczyć, a co za Chiny Ludowe nie ruszymy. Efekciarsko jest również wtedy, gdy wrzucimy granat do jakiegoś pomieszczenia, po czym widzimy jak przez drzwi, okna wylatuje wszystko co znajdowało się wewnątrz, włącznie z przeciwnikami.

Akcja gry dzieję się za naszą wschodnią granicą, przypuszczalnie gdzieś w Rosji, i w takim też językiem posługują się nasi wrogowie. Przeciwnicy jakich spotkamy na swej drodze to kawał skurczybyków. Widać, że są nieźle przygotowania na starcie z Kellarem, bo noszą chyba podwójne kamizelki, ale nie kuloodporne, tylko chyba przeciwpancerne O_O Czasami na jednego takiego trzeba wykorzystać nawet cały magazynek! Sprzęt i ekwipunek to jedno, ale na polu bitwy ważne jest także przeszkolenie, a tego im brakuje. AI jest słabe jak niemowlak. Zdarza się, że wrogowie stoją w miejscu i w ogóle nie chcą do nas strzelać (a jak strzelają to nad wyraz celnie dodam), czasami biegają w kółko co jest irytujące, bo ciężko trafić. AI czasami się nie spisuję, ale nie jest tak przez cały czas trwania gry.

Największym plusem gry są IMO projekty poziomów, które są w ścisłej czołówce wśród FPSów, może poza brzydkim i czarnym lasem. jest różnorodnie: zbombardowane miasta, wspomniany las, kanały, długi i wielki most, opuszczone fabryki, huta, kanały, cmentarz, złomowisko, port morski. Wszystkie miejscówki są kapitalne i bardzo szczegółowo oddane. Graficznie jest to jedna z najładniejszych gier na PS2, szok że ta niemłoda już konsola potrafi udźwignąć coś takiego! Black hula aż miło na enginie z innej gry Criterion – Burnout, trzymając stałe 60 klatek animacji.

Do oprawy dźwiękowej nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Jest perfekcyjna. O muzyce Michaela Giachino już wspomniałem. Każda z broni wydaje charakterystyczne dla siebie dźwięki podczas wystrzału lub przeładowania. Wybuchy są nagrane równie profesjonalnie co reszta. Dźwiękowcy spisali się na medal, aktorzy podkładający głosy również.Gra nie jest taktycznym shooterem. Jesteśmy jednoosobową (choć nie zawsze) armią, której celem jest dewastacja otoczenia i jak największa liczba zabitych (grubo ponad 100 na poziom!). Gra ma dość wysoki poziom trudności i wiele akcji trzeba powtarzać nawet po kilka razy. W grze są szczególnie dwie takie ciężkie potyczki. Na szczęście sterowanie nie powoduje kłopotów, jest łatwe do opanowania i cholernie intuicyjne. Nie minie 5 minut i już możemy strzelać headshoty na dalsze odległości.

Debiut Criterion na polu FPSów uważam za udany. Twórcy reklamowali Blacka jako: “Burnout FPSów”. Niestety mało tu Burnouta, a szkoda. Podobno bardzo wczesna wersja gry była bardziej arcade’owa, był efekt wyciszenia dźwięków przed wybuchem, kamera ukazująca w zwolnionym tempie co lepszych zabójstw lub wszechobecne napisy informujące o headshocie. Szkoda, że pełna wersja nie zawiera tego wszystkiego, bo bez tego Black w sumie niczym się nie wyróżnia. Owszem jest rozpierducha jakiej świat jeszcze nie widział, ale póxniej gra popada w schemat i wtórność. Jednak Black nadal jest znakomitym FPSem, aczkolwiek krótkim.Plusy:

Fabuła niby w tej grze nie ma wielkiego znaczenia. W paru słowach chodzi o to, że Jack Kellar (główny bohater), dowódca elitarnej jednostki do zadań specjalnych zignorował rozkazy swoich zwierzchników, co miało niewybaczalne skutki. Teraz Kellar musi wszystko wyśpiewać przed sądem wojskowym. Krótkie filmiki przed kolejnymi misjami, jako jedyne świadczą o tym, że jakaś tam fabuła istnieje. Całość jest przeprowadzona w formie retrospekcji, a do sekwencji filmowych użyto prawdziwych aktorów i dynamicznego montażu. Reżyserem tych przerywników jest człowiek, który współpracował przy znakomitym serialu “24 godziny”, a muzykę skomponował Michael Giachino, ten sam którego muzykę można usłyszeć w serialu “Zagubieni”. O ile fabuła jest sztampowa i raczej nie wciągająca (poprostu jest), to do filmików nie mogę się przyczepić: są klimatyczne i dobrze zagrane.

Napisałem, że głównym bohaterem jest Kellar ? Ups…pomyliłem się, otóż Kellar schodzi na drugi plan, a jego miejsce zajmują bronie! Jest tu wszystko i wymienię tylko te bronie, których nazwy znam: AK47, H&KMP5, H&K P90, Spas12, Glock 17, M16, M249, strzelba i snajperka marki Remington, Mac 10, RPG i wiele, wiele innych. ogrom zniszczeń jakie pozostawiają po sobie te zabawki robi wrażenie i jestem pewien, że nie widzieliście czegoś takiego w innych grach. Dużo elementów jest zniszczalnych: ściany, samochody, drzwi, wieże strażnicze, a nawet całe budynki! Kiedy celownik zmienia kolor na czarny, to znak że czeka nas orgia zniszczenia i destrukcji na wielką skalę. Za każdym razem zbieramy szczękę z podłogi, jednak potem już wiemy, co można zniszczyć, a co za Chiny Ludowe nie ruszymy. Efekciarsko jest również wtedy, gdy wrzucimy granat do jakiegoś pomieszczenia, po czym widzimy jak przez drzwi, okna wylatuje wszystko co znajdowało się wewnątrz, włącznie z przeciwnikami.

Akcja gry dzieję się za naszą wschodnią granicą, przypuszczalnie gdzieś w Rosji, i w takim też językiem posługują się nasi wrogowie. Przeciwnicy jakich spotkamy na swej drodze to kawał skurczybyków. Widać, że są nieźle przygotowania na starcie z Kellarem, bo noszą chyba podwójne kamizelki, ale nie kuloodporne, tylko chyba przeciwpancerne O_O Czasami na jednego takiego trzeba wykorzystać nawet cały magazynek! Sprzęt i ekwipunek to jedno, ale na polu bitwy ważne jest także przeszkolenie, a tego im brakuje. AI jest słabe jak niemowlak. Zdarza się, że wrogowie stoją w miejscu i w ogóle nie chcą do nas strzelać (a jak strzelają to nad wyraz celnie dodam), czasami biegają w kółko co jest irytujące, bo ciężko trafić. AI czasami się nie spisuję, ale nie jest tak przez cały czas trwania gry.

Największym plusem gry są IMO projekty poziomów, które są w ścisłej czołówce wśród FPSów, może poza brzydkim i czarnym lasem. jest różnorodnie: zbombardowane miasta, wspomniany las, kanały, długi i wielki most, opuszczone fabryki, huta, kanały, cmentarz, złomowisko, port morski. Wszystkie miejscówki są kapitalne i bardzo szczegółowo oddane. Graficznie jest to jedna z najładniejszych gier na PS2, szok że ta niemłoda już konsola potrafi udźwignąć coś takiego! Black hula aż miło na enginie z innej gry Criterion – Burnout, trzymając stałe 60 klatek animacji.

Do oprawy dźwiękowej nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Jest perfekcyjna. O muzyce Michaela Giachino już wspomniałem. Każda z broni wydaje charakterystyczne dla siebie dźwięki podczas wystrzału lub przeładowania. Wybuchy są nagrane równie profesjonalnie co reszta. Dźwiękowcy spisali się na medal, aktorzy podkładający głosy również.Gra nie jest taktycznym shooterem. Jesteśmy jednoosobową (choć nie zawsze) armią, której celem jest dewastacja otoczenia i jak największa liczba zabitych (grubo ponad 100 na poziom!). Gra ma dość wysoki poziom trudności i wiele akcji trzeba powtarzać nawet po kilka razy. W grze są szczególnie dwie takie ciężkie potyczki. Na szczęście sterowanie nie powoduje kłopotów, jest łatwe do opanowania i cholernie intuicyjne. Nie minie 5 minut i już możemy strzelać headshoty na dalsze odległości.

Debiut Criterion na polu FPSów uważam za udany. Twórcy reklamowali Blacka jako: “Burnout FPSów”. Niestety mało tu Burnouta, a szkoda. Podobno bardzo wczesna wersja gry była bardziej arcade’owa, był efekt wyciszenia dźwięków przed wybuchem, kamera ukazująca w zwolnionym tempie co lepszych zabójstw lub wszechobecne napisy informujące o headshocie. Szkoda, że pełna wersja nie zawiera tego wszystkiego, bo bez tego Black w sumie niczym się nie wyróżnia. Owszem jest rozpierducha jakiej świat jeszcze nie widział, ale póxniej gra popada w schemat i wtórność. Jednak Black nadal jest znakomitym FPSem, aczkolwiek krótkim.Plusy:
- rozpierducha otoczenia
- broń
- grafika
- dźwięk i muzyka
- klimatyczne wstawki filmowe przed misjami
- projekty poziomów
Minusy:
- gubiące się AI
- krótki czas rozgrywki (około 8h)
- niezbyt wyrazisty bohater
Grafika: 9\10 Dźwięk\muzyka: 10\10 Design: 9\10 Fabuła: 6\10 Miód: 10\10
Ogólnie: 8.8\10

Black jest nawet dobry.
Świetna gra na PS2. Taki burnout FPS.
Przeszedłem już dawno i gra zrobiła na mnie wrażenie.
Wśród moich znajomych opinia “kicha” przeważa nad opinią “dobra” w relacji 4:1. Sam nie grałem, a jedynie mogłem popatrzeć jak gra ktoś inny i w tej kategorii również, niestety, skucha: po pięciu minutach ziewa widownia, a po piętnastu grający. Killzone testowana na tej samej próbce sprawdzała się znacznie, znacznie lepiej.
Mam tę grę i póki co leży na półce. Po pierwsze są problemy z Black na PS3 a PS3 już dawno nie mam. Po drugie graficznie niestety nie wygląda to tak ładnie jak na małych screenach :/
Zupełnie mnie nie wciągnął, momentami wydawało mi się, że gram w grę z poprzedniej epoki (PSX). Rzeczywiście na PS3 były problemy jak zauważył akatriel. Cóż: gra EA, która nie zasługuje na kontynuację.
Gra Criterionu, która doczeka się kontynuacji i skopie zadki innym FPSom ;)
Bardzo przypomina mi F.E.A.R.-a, niestety nie grałem ;/
graphiq -> zasługuje nie zasługuje ale to jest EA więc kontynuacja będzie i to ponoć jeszcze w tym roku.
Mi tam się całkiem miło w to grało i kontynuację sobie sprawie… ze sky;P
No mnie jest bradzo przykro, ale po prostu nie potrafię się przyzwyczaić do sterowania w FPSach z pada…