.jpg)
Yakuza (aka Ryu Ga Gotoku) jest duchowym spadkobiercą innej gry Segi – Shenmue. Wszakże ekipa tworząca hit z Dreamcast maczała też palce przy Yakuzie, za wyjątkiem Yu Suzukiego, który pewnie zamieszkał w jakimś stary opuszczonym domu, odciętym od świata i robi przymiarki do trzeciej części Shenmue…a przynajmniej chcielibyśmy, aby tak było.
Yakuza jest gra gangsterską. Wiele osób niepotrzebnie głosi, że to “japońskie GTA”. Mylą się! Yakuza to chodzona bijatyka z zaskakująco dobrą fabułą. Ba! Yakuza ma jeden z najlepszych scenariuszy ostatnich lat. To nie jest GTA, utrzymane w groteskowym klimacie. Fabuła Yakuzy jest utrzymana w poważnym tonie, gdzie nie ma miejsca na ani odrobinę śmiechu i beztroski.

Jak sam tytuł wskazuję, gra opowiada o japońskiej mafii, która to taką znowu zwykłą nie jest, bo japońscy gangsterzy wcale nie ukrywają swojej przynależności do grupy przestępczej.
W grze wcielimy się w postać Kazumy Kiryu, czołowego wojownika Rodziny. Poznajemy go kiedy jest na szczycie i pragnie założyć własny klan. Jego życie zmienia się o 180 stopni kiedy to postanawia odsiedzieć dziesięcioletni wyrok w więzieniu za swojego najlepszego przyjaciela. Po odsiedzeniu “swojego”, Kazuma powraca do miasta. Świat zmienił się przez te 10 lat. Okazuję się, że przyjaciel dla, którego poświecił 10 lat swojego życia sieje terror wśród miejscowej ludności i pnie się po szczeblach kryminalnej kariery. Charakteryzując się bezwzględnością chce dostać się na sam szczyt hierarchii mafijenj. Przyjacielskie stosunki jakie łączyły go z Kazuma są już przeszłością. Na tym nie koniec, dziewczyna Kazumy jest oskarżona o kradzież 10 mln yenów, które nasz bohater był winny yakuzie.

Uff to tylko początek gry, dalej jest już tylko ciekawiej. W trakcie gry spotkamy wiele ciekawych postaci jak pomagający nam detektyw po przejściach, król podziemnego Tokyo, Reina nasza jedyna przyjaciółka, znajdzie się też miejsce dla dziewczynki “wartej 10 mln yenów”…
Kamurocho to fikcyjna dzielnica Tokyo, w której ma miejsce akcja gry. Teren po którym przyjdzie nam biegać i łamać szczęki przeciwnikom jest dość rozległy i pokazuję Japonię taką, jaką pewnie wiele osób sobie wyobraża. Na ulicach szwenda się setki osób (są słynne japońskie uczennice, salarymani, zwykłe zbiry…) oprócz tego miasto tonie w neonach i szyldach reklamowych. Jest wiele budynków do, których można wchodzić, są to przeważnie liczne sklepy (apteki, spożywczaki), restaurację, bary, kawiarnie, kluby Go-Go, strzelnica i chyba najważniejsze miejsce w grze – klub z hostessami :P, które można of course podrywać ;) W dalszej części gry trafimy do “podziemi”, gdzie będziemy brać udział w brutalnych walkach za grubą kasę.

Jak każda gra na konsole, tak i Yakuza jest napakowana mini-gierkami i rożnymi sekretami do których należy np. zbierani poukrywanych kluczy od skrytek ze specjalnymi przedmiotami, ćwiczenie odbijania piłek baseballowych. oprócz głównych zadań, istnieje również wiele pobocznych, zlecanych przez zwykłych obywateli.
Chodzona bijatyka walkami stoi. Biegając po ulicach Kamurocho, często trafimy na losowe pojedynki. Zazwyczaj podchodzi do nas na ulicy jakiś kolo z pretensjami, które należy mu jak najszybciej wybić z głowy ;) po krótkim loadingu, jesteśmy przeniesieni na ograniczone pole walki i w rytm ciężkiej, rockowej muzyki pierzemy wrogów po mordach. Wachlarz ciosów jest urozmaicony. Są wykopy, uppercuty, a po naładowaniu specjalnego paska zwanego HEAT możemy używać brutalnych “wykończeniówek”. Oczywiście do walki oprócz pięści i nóg będziemy mogli użyć przedmiotów zdobytych na wrogach, kupionych lub znalezionych, a są to między innymi pałki, noże, kastety, kije bejsbolowe, szyldy z reklamami, kosze na śmieci, krzesła i inne cuda na kiju. Jest tego sporo. Za każdy pojedynek, oprócz kasy dostajemy punkty doświadczenia, które inwestujemy w nowe ataki. I wszystko byłoby dobrze w tym elemencie gdyby nie głupie lockowanie się na przeciwnikach, które działa nie tak jak powinno.

Oprawa dźwiękowa jest dobra. Nie jest szczególnie wybitna, ale sprawdza się i pasuję do klimatu gry. Muzyka grająca podczas walk jest szczególnie miła dla ucha. Przyczepić się muszę do angielskich głosów postaci, które kompletnie nie pasują do tak bardzo japońskiej gry i często ranią uszy. Głosów podłożyli znani aktorzy: Michael Madsen (Kill Bill), Mark Hamil (Star Wars) czy Rachel Leigh Cook, IMO nie spełnili dobrze swojej roli. Jako-tako brzmi tylko Kazuma i młoda dziewczynka – Haruka. Oby w drugiej części był tylko oryginalny , japoński dubbing.
Grafika nie jest na najwyższym poziomie i jest niezwykle nierówna. Postacie głównych bohaterów są OK, miasto jest cudowne, ale animacja niekiedy jest poniżej przeciętnej, popatrzcie choćby na bieg Kazumy… Okropne są też czasami trafiające się renderowane scenki, które wyglądają po prostu słabo.
Plusy:
- - fabuła
- - główny bohater
- - system walki
- - japoński klimat
- - hostessy :P
Minusy:
- - czasami kamera i lockowanie na przeciwnikach
- - przeciętna grafika
- - częste loadingi (ale nie wnerwiające jak w Canis Canem Edit :/)
- angielski dubbing :|
Moja Ocena: 8.3\10
W gry tak słabo oceniane to ja nie gram ;)
lolz :D Wg. mnie warto.
P.S zainstalujcie sobie wtyczkę RSS (Brief) do Firefoxa, aby pokazaywało Wam, nowe wpisy :)
O widzę, że dorwałeś Yakuzę. Na pewno jest lepsza od GTA. Tej gry nie trafię. Ciekawe czy dwójkę wydadzą poza granicami KKW.
Jak to się robi? Z tym RSS?
I tak GTA lepsze :> I ponawiam pytanie – jak to sie robi z tym RSS? :P
Właśnie jak to się robi ? xD Zrób tutorial xD A co do gry to może zagram jak będę miał PS2
Ale grafa xD
Nie miałem przyjemności zagrać w ten tytuł. Może kiedyś go dorwę.
majorzezero -> Yakuzę to ja mam od dawna, a ta recenzja jest skopiowana z mojego GSa :)
Hm, gra zapowiada się ciekawie. Dialogi są świetne:
- Excuse me.
- Excuse YOU?!
- F*ck you!
ha pamiętam, że w pewnym dialogu, w dwóch zdaniach było z 5x motherfucker ;) A słyszałem, że japończycy to mili ludzie…
Dwójka jeszcze wyjdzie na PS2, wbrew pozorom konsola nie umarła. :P
W grę nie grałem, ale miałem okazję. Gdy ją oglądałem to wydawała mi się b. dobra, a jedynym co mnie zniechęciło to grafika…
cmq – z tego to wiem to mają ją wydać w europie tylko ze względu na trójkę na PS3, czyli to tak z litości a nie z powodu PS2 :)