Feed on
Wpisy
Komentarze

Czy może być coś lepszego niż GoW w kieszeni ? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w tym krótkim tekście ;)

Gra jest prequelem pierwszej, dużej części na PS2 i jest zrobiona przez arcy zdolne studio Ready At Dawn. Od razu piszę, że mimo tego iż fabuła, nie jest zła to nie jest najważniejsza, a sama gra bardzo krótka, i przez to scenek przerywnikowych jest dosyć mało, mniej niż w wersjach na PS2. “Łańcuchy Olimpu” przeszedłem w weekend, niespecjalnie się śpiesząc, zajęło mi to jakieś 6 godzin, w przeciwieństwie do GoW1 - jakieś 10 godzin więcej.

Ten kto obcował z demem wie mniej więcej jak ta gra wygląda. To szczyt możliwości PSP. I nie, nie wygląda ona (IMO) gorzej niż wersje na PS2. Animacje, lokacje, efekty graficzne wyglądają obłędnie na małym ekranie konsolki i równie pięknie jak na PS2. Mimo iż miejscami na ekranie dzieje się bardzo dużo to gra ani trochę nie zwalnia. Jak oni to zrobili ? GoW zasłynął kapitalnymi ujęciami krajobrazu. Również tutaj, na ekranie PSP podziwiamy niezłe widoczki oraz kapitalnie zaprojektowane ruiny, olbrzymie posągi itp.

Muzycznie i dźwiękowo GoW niewiele się zmienił. Cały czas pogrywa nam muzyka znana z poprzednich części plus parę nowych aranżacji. Dźwięki oraz aktorzy podkładający głos (Kratos i Atena) zostały przeniesione prosto z tamtych wersji.

Kratos jak na prawdziwego madafakę przystało siecze, kosi, łamie, rozbija, wybija, urywa, masakruje doszczętnie wszystkie mitologiczne bestie na kawałki, tak że aż mi jest ich zwyczajnie żal. Facet nie stracił nic z powera i nadal lubi się popisywać megawidowiskowymi akcjami. Scenki QTE, które wręcz uwielbiam powracają i tu, nowe animacje śmierci również.
Kratos oprócz kultowych ostrzy na łańcuchach, będzie niestety trochę późno, używać całkowicie nowego oręża jakim jest Rękawica Zeusa. każdą broń można oczywiście “apgrejdnąć” zbierając jak zwykle czerwone orby. Fajnie, że autorzy przenieśli wszystkie ataki znane z wersji na PS2. Dodano nowe zdolności “magiczne” bohatera w tym dodając cudownego Ifrita.

Walki z napotkanymi bestiami (znanymi z PS2) to nadal miód, walki z bossami to już rzeka miodu. Tradycyjnie pierwszy poziom to walka z ogromnym bossem, z przerwami na zagadki i walki z demonicznymi sługusami. Kluczem jest poznanie ataków, które da się zablokować i odskoki. Gra nie jest trudna (na normalu) i bodajże dwa razy udało mi się zobaczyć “Game Over, Continue ?” W przerwach między naparzaniem potworów, a naparzaniem potworów są oczywiście zagadki z którymi nikt raczej nie powinien mieć kłopotu. A jeśli ma to później łapie się za głowę i mówi sobie “jak ja mogłem na to nie wpaść wcześniej ?”. Oczywiście jak ktoś ma większe ambicje i chcę przejść grę w trybie God lub ukończyć wyzwania dostępne z menu to gra odpowiednio mu się wydłuży. Sam kiedyś spróbuję.

Pora podsumować tą pseudoecenzję. Tak naprawdę w nowym, małym GoWie nie ma nic czego bym już nie widział w wersji na PS2. Niby jest ta sama muzyka, broń, potwory, miejscówki (po raz 3 ten sam Hades), niektóre QTE wyglądają tak samo, pojedynki z bossami też już widziałem podobne…ale i tak się chcę w to grać, bo nadal gra sie w to świetnie i ani przez chwilę się nie nudzi. niby gra jest krótka, ale np. ja od razu po napisach końcowych uruchomiłem ją jeszcze raz.
Nie wyobrażam sobie, aby jakikolwiek posiadacz PSP ominął ten tytuł, a następnie czym prędzej pędził po dużo lepsze, dłuższe GoW1 i GoW2. Jak ktoś jest fanem GoW na PS2 (czyli chyba każdy to w to grał) to i tak zagra na PSP. POLECAM!

PLUSY:

  • - GoW na PSP
  • - graficzne mistrzostwo
  • - mega miodne starcia
  • - bossowie
  • - brutalne QTE
  • - wszystko !!

MINUSY:

  • - małe deja vu
  • - krótka

Video: 10\10
Audio: 9\10
Design: 10\10
Fabuła: 7\10
Grywalność: 9\10

9\10

Nowe screeny z MGS4 !

Dostępne po kliknięciu w screen poniżej:

Roy Campbell i Solid Snake

Przedstawiciel Infinity Ward - Mark Rubin powiedział dla serwisu eurogamer.net, że 1.3 milionów graczy gra codziennie w CoD4 za pośrednictwem Live! Jeśli dodamy do tej liczby ogromna bazę posiadaczy gry na PS3 oraz PC to wyszłoby może 2 razy tyle !

Dla porównania, stwierdza, że na stronie serii Halo pisze, że dziennie w produkt Bungie gra coś od 845.000 do miliona graczy dziennie.

Call of Duty 4 jest najpopularniejszą grą na Live! od ponad 7 tygodni, drugie miejsce zajmuje Halo 3. Ostatnim razem kiedy gra z Master Chiefem w roli głównej była na szczycie to 21 styczeń.

Ja jeszcze dodam, że CoD4 jest drugą najpopularniejszą grą na Xfire (prawie 10 milionów użytkowników !). Wyprzedza go tylko World of Warcraft.

P.S

shackowali główna stronę Xfire, sami popatrzcie zanim naprawią xD :

 

Killzone Liberation to pierwsza gra na PSP na jaką się rzuciłem. Gra zaczyna się chwilę po zakończeniu pierwszej części gry, która ukazała się na PS2. Nie była to świetna gra, ot taki nie oszlifowany diament, który miejmy nadzieję, że otrzymamy w nadchodzącym Killzone 2.

Gra jest kontynuacją konfliktu pomiędzy ISA (ci dobrzy), a Helghast (źli). Fabula nie jest tutaj najważniejsza, nie ma zbyt wielu zapierających dech w piersiach zwrotów akcji, ot po prostu jest.
Ponownie wcielamy się w naszego rodaka Jana Templara ;) i mamy za zadanie skopać helghastom tyłki, oczywiście nie sami…

Ale najpierw o systemie gry. Killzone Liberation to shooter z kamerą umieszczoną w rzucie izometrycznym. Widzimy wsztsko z góry i mamy niezłe pole widzenia, ale nie zawsze bo czasami kamera trochę się przybliża i nie widzimy nic.
Aby wygrać potyczki z helghastami, kluczem jest znalezienie osłony, wychylanie się i oddawanie krótkich serii, czyli tak jak w wersji na PS2, inaczej łatwo dać się zabić. I tutaj też pojawia się największa wada gry - beznadziejne namierzanie. Nie ma lockowania się na przeciwnikach za pomocą przycisku, nie ma też zmiany celu po naciśnięciu innego buttona. Należy stać w prostej linii, na przeciw wroga inaczej Templar wali w ścianę lub w powietrze i dzieje się to cholernie często, a gra nie wybacza błędów i zaliczamy zgon. To najbardziej irytujący element gry, bo zdarza się co chwilę przez to, że analog jest trochę mało precyzyjny w tej kwestii i trzeba się namęczyć aby naprowadzić go na cel.

W czasie walk czasami towarzyszą nam postaci znane z “dużej wersji” czyli Rico i Luger. Można wydawać im rozkazy jak atak wybranego celu, przejęcie stacjonarnego działka, podłożenie C4. To jest na plus, ale takich misji w których wymagana jest współpraca jest stanowczo za mało.

Grafika jest przeciętna do bólu przez całą grę (jakieś 7 godzin) jest ciemno, szaro, buro… Kolorystyka jak i poziomy są strasznie monotonne i gra szybko się nudzi.

Gra jest nudna, ale dobrze wspominam walki z sub-bossami, bossami oraz misję w której zarzucamy sobie jetpacka na plecy.

Muzyka ponownie została skomponowana przez Praską Orkiestrę i nie mogę o niej pisnąć nawet złego słowa.

Podsumowując jestem rozczarowany tą grą, za dużo niedoróbek, praktycznie nie można dobrze wycelować no i aby poznać zakończenie trzeba zassać ostatni akt z netu…posiadacze Custom firmware chyba muszą obejść się smakiem (?)

PLUSY:

  • - muzyka
  • - uniwersum Killzone
  • - fajne starcia z bossami
  • - kooperacja

Minusy:

  • - grafika
  • - celowanie
  • - monotonnia
     Video: 6\10
Audio: 8\10
Design: 7\10
Fabuła: 4\10
Grywalność: 6\10
6.2\10

Fotki z Japonii część 6

Jako, że brat przywiózł około 40 GB zdjęć, co jakiś czas będę prezentować kolejną galerię.

Dzisiaj będą to ostatnie fotki jakie zrobił będąc w Hiroshimie\Osace. Na zdjęciach zobaczyć możecie ulice tych miast, komunikacje miejską, kolosy (ogromne budynki), fury, stacje kolejową, przystanek tramwajowy i wreszcie japoński salon gier arcade !

Older Posts »